środa, 4 grudnia 2013

tytuł

Szop... strażnik moich kul do kręgli
Szop... strażnik moich kul do kręgli
Mój urok osobisty zadziałał... mój Zbok mi wybaczył :D teraz mogę się zając naprawdę przyjemnymi rzeczami! ... może nie od razu, najpierw obowiązki, potem przyjemności... a może odwrotnie? Myślę, że da się skusic :P

P.S. Aha, zapomniałam dodac tytuł.

Przeprosiny i... Królowa Trzepaka!

Ajajaj, znowu narozrabiałam... Bobby mój ukochany bardzo, ale to bardzo Cię przepraszam... JO CI PRZAJA!!!! Nie za to, że mam korbę, nieskończoną chcicę, kosmiczne odpały, ale za to, że ciągnę grę, której i tak znam wynik... Dlaczego tak robię? Nie mam qrwa pojęcia... Jak napiszę, że jest coś ze mną nie tak to niczego nie wyjaśni, bo to każdy wie :D. Nie jestem twarda, nie jestem żadną feministka... Potrzebuję Twojej silnej ręki, przytulania... więc wszem i wobec oznajmiam, że nigdy przenigdy nie skończę się masowac (sic!), brac życia na pół serio, czerpac przyjemności z najbardziej prozaicznych rzeczy... Po prostu życ a nie istniec!!! Ale kotku już nie będę grała w idiotyczne "gry", których reguły nie do końca rozumiem i grac w nie nie potrafię, bo ja prosta dziewczyna ze wsi jestem. a w dodatku nie leżą w mojej naturze -  tylko na samym początku od razu wypowiem: "AKWAMARYNA"... A że kara musi byc, to mój zbok odszedł w objęcia morfeusza, a ja klepię w komputer zamiast się zajebiście odprężyc w jeden znany mi sposób... Nie mam na mysli czytania poezji, której swoją drogą nie cierpię...