sobota, 14 grudnia 2013

Grunt to dobre planowanie :D

Zbliżający się koniec starego i początek nowego roku nastroił mnie dzisiaj dosyc melancholijnie. Rozumiecie, zaduma nad rzeczami minionymi, co się zdarzyło miłego, jakie "straszliwości" nas dotknęły, czego żałujemy, czego nie żałujemy, no i nareszcie co postanawiamy zrobić w nowym, zawsze mając nadzieję, że lepszym roku... Ja mam wiele ukrytych talentów i niewątpliwie jednym z nich jest WIELKIE PLANOWANIE... Moje nowe etapy obrosły już legendą. Pamiętam swój pierwszy kalendarz książkowy, o ile się nie mylę "Kalendarz Szalonego Małolata", jak nazwa wskazuje - musiałam mieć lat naście... po trzydziestce byłby już chyba obciach :P. (Teraz mam kalendarz księgowego :) ) I wtedy (jak byłam małą Olcią) dostałam natchnienia, że przecież wszystkie swoje zamierzenia mogę przelewac na papier...