poniedziałek, 16 grudnia 2013

Życzynio na gyburstag i inksze roztomajte łokazje...

Dzisiaj przypadają urodzinki mojego zboka (swoją drogą - wszystkiego najlepszego kochanie:))) ) (DZIĘKI Olciu - przyp. zboka ). Z tej okazji przypomniałam sobie pewne swoje urodzinki, kiedy to mój teść... ale najpierw krótka charakterystyka mojego już wkrótce byłego teścia: Pochodzi z pierdziszewa wielkiego, naprawdę wielkiego w województwie świętokrzyskim... Ambitny jednak z niego jest osobnik! Cóż z tego, skoro ogłada towarzyska szacowana jest na poziom Rowu Mariańskiego i wspomnianego wyżej pierdziszewa (WIELKIEGO - nie wypada nie podkreślić!)... Ukończył Politechnikę Śląską, a o mały włos zostałby doktorem! ...czego nie może odżałować i pewnie nie tylko On... ale na bank, każda uczelnia w tym kraju! Ocenia ludzi tylko i wyłącznie po wykształceniu, nieważne czy owy ktoś, kto ma wyższe wykształcenie, coś poza dyplomem prezentuje...

Raz, zraz, dwa, dwa... dwa zrazy...

Zastanawiam się, dlaczego przy próbach nagłośnienia muzycy, ekipa techniczna czy ogólnie każdy ktoś obsługujący mikrofon mówi: raz, raz, dwa, trzy... raz ,raz ,raz... dlaczego nie jeden, jeden i tak dalej? Jak takie testy przeprowadzają w innych krajach? Możliwe, że odgapili od nas i też napierdzielają raz, raz... a jak nie raz to dwa zrazy... :))))))))))) Kurde, ale głęboka myśl mnie dopadła... Jak to powiada Ferdek Kiepski nawet fizjologom się nie śniło... jakie zrazy chodzą po ludziach... (przyp. Zboka: ale bym zjadł zraza! )

P.S. A wolicie lewego czy prawego twixa? Ja wybrałam milky waya!