czwartek, 27 marca 2014

Oberszlizjen...

Taaaak... Pochodzę jak już kiedyś wspominałam z Górnego Śląska... Jako prawdziwa Ślązaczka - "Patriotka" uważam, że jest naj... naj... dokończcie sobie sami :) Uwielbiam swoje rodzinne miasto (mimo, że Zbok się nabija, że nazwa pochodzi od "chlewa" - hmm... może to dlatego czasem zdarzy mi się chrumknąć kiedy się śmieję :D ?!), ale tu gdzie teraz mieszkam (a mam zamiar do końca swoich ...i zboka dni, a może dłużej (?), jeśli zabawię się w białą, czy czarną damę śmigającą w prześcieradle po "fragmencie muru obronnego" - jak to pompatycznie kreślą w przewodnikach po mojej bieżącej, adoptowanej, małej ojczyźnie ;) ... jebać to! - o życiu po życiu będzie kiedy indziej ...i o Candymanach też będzie :)) ) ...

wtorek, 25 marca 2014

Robię jedno, mówię drugie, myślę trzecie - koniecznie w tej kolejności!

Wczoraj miałam totalnie popaprany dzień... Mogłabym go mierzyć w mikrogramach, kilogramach ... czy innych uncjach ...tyle było "pierwszych razy"... Już z samego rana coś się szykowało... Poranek był całkowicie do niczego, a potem koszmarny ból głowy... Około południa mogłam służyć za przykład tego, dlaczego faceci kochają zołzy!!! Tak! Mi też się zdarza :D Miałam jakąś ujebkę i przyczepiłam się do Bobbiego, a poszło standardowo ...o kobiety! Nie moje! ...tylko te jego... Grrrrrrrrrrrrr ...i jak zaczęłam to nie mogłam skończyć... I wtedy usłyszałam, że ma mnie dość i że kocha mnie o mikrogram mniej!
Po pierwsze, nie chce żeby mnie mniej kochał i żeby miał mnie dosyć... Kurde... każdemu może się zdarzyć... Potem już poszło troszkę lepiej...

piątek, 21 marca 2014

Główny Komboj Rzeczpospolitej... raz jeszcze

Było o Panderozie... idę za ciosem i przybliżam sylwetkę Terrorysty... żeby było wiadomo po kim córcia ma takiego "pierdolca"... Szeryf jest mega odjechanym kolesiem... Libido ma takie, że niebieskie tableteczki "czerwienią" się na jego widok. O złych cechach nie piszemy... Przydomek "Terrorysta" nie wziął się z powietrza, ale że to ma być "miły" blog o tylko fajnych sprawach, to na razie pominę jego genezę... i radośnie przejdę do tego co w Szeryfie  kocham najbardziej. Mój stary zupełnie, ale to zupełnie nie przejmuje się opiniami innych. Żyje i robi wszystko co chce i jak chce... A jak się komuś nie podoba to wiadomo... może wyp... ...się wystrzelić w kosmos.

środa, 19 marca 2014

Panderoza, Nelson i komboje... znaczy łaild łaild ślunsk

Terrorysta jest "kombojem" i ma "ranczo"... Wiecie, jaki Kartrajt taka Panderoza :))) Ma w inwentarzu kilka koni, pozostałego z czterech strusia (struśkę - znaczy dziewczynę strusia, ), trzy koty, dwa psy, pszczoły, osy, muchy i inne latające, pełzające zwierzątka, bardziej lub mniej udomowione i dżdżownicę, albo dwie... no i ślimaki bez skorupy, którymi się brzydzę i ich nienawidzę (nawet nie wiecie jak!)... Jako, że jest właścicielem sporej farmy, wyjeżdżając na urlop, czy ogólnie chcąc gdzieś dalej wyruszyć tym swoim koreańskim dyliżansem, musi organizować kogoś do pilnowania inwentarza. Z reguły byłam to ja albo moja sis - Malwa.

wtorek, 18 marca 2014

Usta, ustka, usteczka, ustunia...

Zbok poszedł na spotkanie z kolegami, rzekomo w interesach... Niech tak zostanie... w sumie po kilku "sprawdzających" smsach ("tęsknię" i "kocham" i "nie chcę przeszkadzać ale akurat sąsiad zalał mieszkanie", "włożyłam widelec do kontaktu i nie wiem co się stało ale mamy sztuczne ognie w kuchni" i tak dalej, odpowiedź następowała w miarę szybko i bezbłędnie, więc pozostaję przy domniemaniu niewinności... znaczy jego niewinności :D) Ja własnie przysiadłam do kompa i rzuciła mi się w oczy reklama błyszczyków do ust, czy jakiś innych nabłyszczaczy karoserii... i przypomniałam sobie jak wraz z koleżanką wyprzedziłyśmy chirurgię kosmetyczną oraz modę na posiadanie tzw. dzióbka, który nie pamiętam kto zapoczątkował, ale zapanował wśród celebrytek, ale i gawiedzi i niczym robotnicy z solidarności w latach '80 ostatniego wieku poprzedniego tysiąclecia, wyszedł na ulice...

wtorek, 11 marca 2014

Łubu dubu...

Dawno dawno temu, za górami za lasami miałam chatkę z kochasiami :P ...Ale to innym razem... 
Tak się złożyło, że ostatnimi czasy obchodziliśmy dużo rozmaitych świąt, rocznic i innych uroczystych dni typu "Dzień Masturbatora" i temu podobnych... Za nami Dzień Mężczyzn, nie zapominajmy o Międzynarodowym Dniu Kota! ...i tak sobie przypomniałam pewną uroczystość rodzinną...

czwartek, 6 marca 2014

ABC zdrowego żywienia... czyli coś o czym nie mam zielonego pojęcia

Ostatnio Zbok po wysłuchaniu kilku moich opowieści dziwnych treści o moich krewnych stwierdził, że jestem najbardziej normalna z caaaaaej mojej rodziny... Jak miło :) wiedzieć, że są większe czuby ode mnie (nie mam na myśli fryzury, gdyż strata po wtarciu gumy zaczyna odrastać:P), ale z drugiej strony mam wytłumaczenie, że to przez geny :D I już miałam spisać jedną historię (ale opisze ją jutro) gdy naszła mnie myśl, było już o odchudzaniu i było skórkach...

poniedziałek, 3 marca 2014

Muffin... potwory i demony...

Ostatnio, a dokładnie we wtorek (a może to był poniedziałek w zeszłym tygodniu, szłam z Muffinem po Bobbiego do pracy. Po drodze przechodzę obok parku i taka naszła mnie myśl, a właściwie szatański plan... Ale zanim do tego dojdę: Od jakiegoś czasu panuje w naszym kraju moda na posiadanie małego pieska, w sumie jestem w stanie to zrozumieć. Mamy z Bobbim Nortiego, który z racji bycia owczarkiem niemieckim do najmniejszych nie należy. Sprzątanie, karmienie, weterynarz itd. To wszystko wiąże się z czasem, z kosztami - więc tak jak napisałam wczesnej, jestem w stanie zrozumieć chęć posiadania jakiegoś małego futrzaka (jak już nasz facet nam się znudzi :) ), gdzie się nie obejrzę wszędzie widzę yorki.