wtorek, 8 kwietnia 2014

Baśnie, bajki i seriale... o k(ur/ról)*ewnach

Odkąd weszłam w radosny konkubinat z moim Zbokiem stałam się niemalże serialową melomanką :) Jestem pewna, że mój "korektor" zmieni to słowo (nie zmienił :-) - przyp. zboka) ale w chwili obecnej nie mam pojęcia jakiego innego zwrotu użyć... No więc, nadrabiam wszystkie braki w oglądaniu kultowych filmów, seriali "i tak dali". Nie oznacza to, że na moją "wieś" (jak Bobby określa moją małą ojczyznę) nie dotarła jeszcze telewizja, bo i owszem były tam wszystkie ogólnie dostępne programy. Zwyczajnie ja oglądam tv niezbyt często i byłam bardziej skupiona na poszukiwaniach tego jedynego :) Wiecie selekcja i rekrutacja wymaga czasu i dyskretnego makijażu ;)
Ale wracając do tematu, hmm... a właściwie jakiego ?? ... ee... dobrze, że już mam to wyżej napisane, bo już zapomniałam o co chodzi...