czwartek, 16 października 2014

Wieczorek kurtularny

Mój Zbok rozwalił mnie dzisiaj doszczętnie... Właśnie oglądaliśmy kurtularnie popijając naturalny sok malinowy z wodą, widowisko fabularyzowane... jedno  z wielu badziewi jakimi masakruje nasze mózgi telewizja. ... No dobra przyznaję się! To ja się na tym zatrzymałam klikając w "CH+" na pilocie. Skądś muszę przecież brać paliwo na moje zazdrośnickie ujebki :)
No dobra - do ciuchów! ...rzeczy znaczy! Był to program o zdradach o wyszukanym i zaskakującym tytule "Zdrady". Właściwie trafiliśmy na sam koniec odcinka. Napięcie! Emocje jak na rybach! ... myślę, że prawie OOOtworzyłam usta jak ryba (no OK, koniec o rypach, bo czuję jak mi cieknie)... (aha, zajadów nie mam, bo wymowę "OOO" mam jak wiecie opanowaną do perfekcji, bo trenuję regularnie, więc było baardzo szerokOOO).

środa, 15 października 2014

Moja paranormalaktiwiti

Dzisiaj jest wigilia miesięcznico-tygocznicy... nie mam pojęcia jak to nazwać... ale i tak będzie o czymś zupełnie innym przecież. Kiedyś... dosyć niedawno, a dokładnie kilka dni temu mój Zbok powiedział do mnie z wielkim uczuciem "mój skarbku"... I wszystko okey ale w żyjącej we mnie Ślązaczce odezwał się lekki bunt, bo przecież Skarbek w śląskich wierzeniach to dobry duch kopalni... właściwie to i tak lepiej niż gdyby powiedział do mnie "ty moja hekso" :P i oczywiście naszła mnie myśl, że może we mnie drzemie taki dobry duszek :) Nie chodzi mi bynajmniej o rycie w ziemi za droższym niż np. w Chinach węglem, co ryle z zagłębia mocno boli. Gdyby tak mocniej popędzić moje ajkiuły (128) i pomyśleć - to odkąd zostałam wiernym kibicem żużla (na najwyższym poziomie- ekstraliga w końcu, a nie jakaś tam popierdółka) - nasza Stal, Staleczka, Stalunia kochana odnosi sukces za sukcesem (BTW. Zdechł pies Fabulaz! :) )... po 31 latach została mistrzem Polski (drużynowym, właściwie to nie wiem jakim jeszcze mogłaby być? Jeszcze nie kleję o co w wielu sprawach w tym sporcie się rozchodzi, ważne że wiem którzy to nasi:))))... ale jebać to). Za każdym razem kiedy ubieram się w moje kibicowskie wdzianko (niestety majty zawsze jakieś nie w kolorze, a bez nich Bobiczek nie pozwala mi wychodzić) to jak dobry duch zawsze wnoszę oddech zwycięstwa w naszych żużlowskich ;) jeźdźców...

piątek, 3 października 2014

Światopoglądowe zagwozdki...

Nie wiem, czy o tym pisałam czy też nie (?), ale w notatkach moich zobaczyłam takie cuś... i dało mi to do myślenia. Lubimy sobie często skracać i uproszczać różne wyrazy i wyrażenia (siema, pochwa, nara, etc.), czy skrót od "odrębny byt" to jest "odbyt"? Bo jak się tak dłużej i intensywniej zastanowić to mój odwłok wspomniany wyżej faktycznie czasami się tak wyrywa, jakby był niezależny ode mnie... hmm..  to że ostatnio jest troszkę zaniedbywana przez Zboka już lepiej pominę...