czwartek, 27 listopada 2014

Tak jest, mamo!

Polska - Gruzja zaskoczyła! Sportowe teorie Zboka, wymagają drobnych korekt i weryfikacji i regulacji, bo zadziałały dokładnie odwrotnie niż wszyscy oczekiwali... ale dzisiaj nie o tym...
Kiedy wspominam sobie moje cudowne dzieciństwo, to byłam ogólnie grzecznym dziewczęciem... Przynajmniej w większości przypadków. Czasami moje posłuszeństwo było bardziej niż wzorowe... i o tym, że lepsze jest wrogiem dobrego będzie dzisiaj.
Pewnego dnia moja mama wybierała się na szoping. Och i tu spieszę wyjaśnić smarkaczom, że drzewiej (w '80 XX wieku) taka wyprawa była niczym prehistoryczna eskapada na zwierza. Uda się czy nie?! Trafi się okazały mamut, czy tylko jakiś gówniany dodo albo inny drób, który tylko żołądek wkurwia. Papier toaletowy? Może banany do Wedla rzucą? Może kiełbasę trafisz bez kolejki? Nie dosyć, że w portfelu krucho, to bez problemu można było wyrwać tylko ocet i ocet oraz ocet i musztardę i ocet.

piątek, 14 listopada 2014

Polska - Gruzja

Nie mamy wiele do stracenia, jesteśmy pierwsi w grupie, więc postanowiłam oglądać mecz Polska - Gruzja, aby potwierdzić teorię o moim dobroduszkostwie, o którym pisałam kilka postów temu.  Obstawiam 3:1 w dupę.

piątek, 7 listopada 2014

w którym momencie tu jest hop ?

Kupiłam Hula-Hop...
... pasuje jak ulał!
Mam nowe hObby... takie hObby hObby... Przez wakacyjne fajki zaniedbałam bieganie, trening na nogi i spacery (tu się sobie tłumaczę: - że przez pogodę! - ok, Olciu jesteś usprawiedliwiona!  -Jupi, dziękuję!) ... Wszystko wróci do normy, ale żeby całkiem nie zgnuśnieć i sflaczeć, postanowiłam zacząć coś innego. Podczas wizyty u Berbli zakochałam się w hula-hOpie... Nawet zostałam nim obdarowana (znaczy tym konkretnym egzemplarzem - prawie nieużywanym)  w ferworze pożegnań zapomniałam go zabrać :/ ... i postanowiłam nabyć drogą kupna na allegro ... chciałam "rułę", ale oczywiście Zbok się nie zgodził, nie wiem dlaczego (?!) Przecież nie zrobiłabym sobie krzywdy!