środa, 10 grudnia 2014

poważnie, bo o zwierzątkach

Miało tu nie być o polityce, miało nie być poważnie. Wyjątek! Piszę, bo mogę! To ja tu rządzę! Każdy kto mnie zna, wie doskonale jak bardzo kocham zwierzęta i jak źle znoszę ich cierpienie.
Odżyła sprawa uboju rytualnego. Nie, nie będzie to post o tym, że nie możemy pozwalać na "bestialskie i niehumanitarne mordowanie bydła", bo będzie poniekąd odwrotnie.
Dzisiaj przyglądałam się rozmowie Boba na fejsie pod artykułem dotyczącym tego tematu, a po jego powrocie do domu przeprowadziliśmy, krótką rozmowę na ten temat i miło nam było stwierdzić, że nasze stanowisko jest praktycznie takie samo i nie musieliśmy się kłócić :)

Ubój rytualny to zło... takie samo jak każde inne zabijanie zwierząt. Jestem mięsożerna, tak jak większość ludzi na planecie, nie... tak jak prawdopodobnie większość zwierząt... no powiedzmy kręgowców na tej planecie. Tak jest i już. Wegetarianie i weganie w naszym gatunku to margines.
Od razu w Sieci zawrzało - komentarze zarówno lewaków jak i prawilnych w odpowiedzi na wyrok trybunału konstytucyjnego, który de facto zezwala na ubój w tej formie bez ograniczeń, a nie tak jak wnioskował Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich tylko na ich potrzeby. Nosz kurwa, gdyby to tak miało wyglądać to to dopiero byłoby skurwysyństwo. Dlaczego w moim kraju, jakiś żydek miałby mieć większe prawa ode mnie?! Nawet jeśli chodzi o rzecz, którą ja osobiście się brzydzę.
Nagle większość komentatorów, apiaćodnowa zaczęła przesyłać sobie filmiki i obrazki pokazujące całe okrucieństwo uboju. Porzygać się można. Nosz kurwa, to co dla nas jest sceną niczym z horroru, dla typowego rzeźnika jest filmem poglądowym i nie robi żadnego wrażenia. Zupełnie tak jak laska robiona przez Sashę Grey zniesmaczyłaby typowego mohera, ale np. dla mnie to żaden wyczyn.
Wszyscy ci komentatorzy nagle okazali się wielkimi obrońcami prawa zwierząt do "jedynej właściwej i godnej śmierci przez walnięcie czymś ciężkim w łeb". Ciekawe jak wyglądają statystyki? Jaki jest odsetek zwierząt, które nie umierają od pierwszego uderzenia? Musi to boleć jak skurwysyn! Ech... czy po przeczytaniu tego pogładziłaś się po głowie i poczułaś jakbyś właśnie dostała w nią przelatującym kokosem?
Teraz załączmy nasz pragmatyzm i pomyślmy o części technicznej uboju rytualnego. Widzimy go całkiem często. Na filmach o Rambo... Na filmach o uboju rytualnym na YT... Na filmach o egzekucjach zachodnich dziennikarzy przez ciapatych z Al Kaidy itd. Wygląda to krwawo i bardzo brutalnie, dla zwyrodnialców - malowniczo, ale czy powoduje taki wielki ból? Moim zdaniem niekoniecznie. Człowiek, któremu podrzyna się gardło, wie co się z nim dzieje, ból fizyczny nie jest duży, ale dla niego straszna jest świadomość tego, że za sekundę będzie po nim. Po odcięciu krwi do mózgu, przestaje on kontaktować po maksymalnie kilkunastu sekundach. Zwierzę po przecięciu tętnicy, nie wie co się stało, bo to dla niego zwyczajnie nowy bodziec, o którym nigdy nie myślało, a przez całe swoje życie pewnie wiele razy dostało kijem od gospodarza, co wydawało się tej poczciwej Mućce gorszym doznaniem niż to co teraz czuje, a właściwie przestaje czuć.
Konwulsje... tak, te straszne konwulsje, głowa wisi na włosku, a biedne zwierzę się całe telepie. Czy możesz czuć ból nie mając mózgu? Czy kura, albo kaczka, której gospodarz obciął głowę, a która ciągle biega bez niej po podwórku czuje ból? Czy ta głowa, która została na pieńku ciągle rozmyśla nad swoim losem i marzy o połączeniu z korpusem? Odpowiedzcie sobie sami. I to by było tyle na temat kwestii humanitaryzmu i jego braku.
Problem tolerancji. Inne komentarze grzmiały: "Niech sobie zabijają u siebie! Dziukusy!", "Nie chcemy ich w Europie!", "Jak do nas przyjeżdżają to niech zaczną jeść świnie!", "Niech przejdą na wegetarianizm!" itd. itp. etc. Jestem umiarkowaną rasistką... i nabawiłam się tego dopiero podczas mojego blisko półrocznego pobytu w Południowej Afryce, ale o tym kiedy indziej. Jestem ateistką, ale w Polsce najbardziej przeszkadzającą mi religią jest ta najbardziej powszechna. Z żydami i muslimami nie mam praktycznie żadnych kontaktów. Nawet nie wiem czy Turek robiący mi kebab jest religijny. Komentatorzy natomiast jadą grubo, że żydki i inne brudasy mają się do naszej wyższej cywilizacji, kultury, RELIGII dostosować, bo jak nie, to won! Hmm... jak sobie pomyślę, że statystyczne 95% z nich dostawało sraczki jak jeden koleś porwał książkę (którą sam sobie kupił), a jego ówczesną dupę skazali, bo się o autorach tej książki brzydko wyraziła, to śmiać mi się z tej naszej polskiej hipokryzji chce, bo cóż innego pozostało?! "Moja wiara jest mojsza niż Twojsza!" ... ja nie mam zamiaru baranów edukować... ich pasterze mocno trzymają ten "oświatowy ;)" rynek. Ale do rzeczy, bo do ekonomii wrócę zaraz... Czy naprawdę wszyscy oprócz mnie chcą za wszelką cenę utrudniać życie innowiercom? A jeśli chcą, to dlaczego oprócz ustawy zakazującej uboju rytualnego nie wprowadzą zakazu importu i obrotu mięsem z takiego uboju? I to nie tylko u nas! Mamy Donka! Niech się nie opierdala i kombinuje odpowiednie dyrektywy w UE! Zabranianie w samej Polsce przecież gówno daje. Jak szaleć to szaleć! Pokażcie jaja!
No i wreszcie ekologia i prawa zwierząt i prosta matematyka i ekonomia. Zakaz uboju rytualnego i eksportu tego mięsa z Polski nie uratował ani jednej krowy. No ale po kolei. Niektóre nasze krowy zostały stuknięte "po bożemu w łeb", a dopiero potem zaszlachtowane. Stuknięto ich na bank mniej. Skoro Żyd ich nie chciał, a właściwie nie mógł brać, to po co je było bić? No logiczne. Ale jest jedno "ale". Jeśli Żyd i Arab nie wzięli polskiej krowy, to wzięli inną. Nie słyszałam doniesień, jakoby nasza ustawa spowodowała znaczne zmniejszenie spożycia mięsa na bliskim wschodzie, czy przez Muzułmanów i Żydów w Europie. Mówiąc wprost - jest popyt, znajdzie się dostawca! No Panie i Panowie ekolodzy, to ile zwierząt uratowaliście? Jeśli ta ustawa nie miała wpływu na światową produkcję mięsa koszernego, to jedyne przed czym ratuje - to wzbogacenie polskich rolników i rzeźników. A jedyne co nam daje, to nasze fałszywe poczucie, że robimy polskiej krowie dobrze. No w sumie jeszcze jedno: rolnicy i rzeźnicy płacą mniejsze podatki... Łał, odnieśli sukces! Dla mnie ta cała dwuletnia chyba sytuacja była mniej więcej tak samo absurdalna, jak taka w której Chiniole by odmówili robienia figurek Matki Boskiej Częstochowskiej (z napisem MADE IN CHINA na spodzie), bo by sobie wymyślili, że im buddyzm zabrania :)
Jeśli ekologom tak strasznie zależy na zwierzętach, to niech lepiej zajmą się naszymi karpiami i no nie wiem... choćby wędkarzami, albo myśliwymi... Niech od jutra każdy z nich powiesi wędkę/fuzję na kołku i zaopatrzy się w młotek do humanitarnego walenia żywej jeszcze zdobyczy w łeb. No dobrze, ale już tak na poważnie. Według mnie, ekolodzy mają dobry kierunek swoich działań, ale nie ten zwrot. Powinni działać raczej w drugą stronę, znaczy żeby przechwycić jak największą część rynku koszernym mięsem, ale dążyć do jak największej kontroli oraz monitoringu, zarówno uboju jak i traktowania zwierząt w samych rzeźniach. KAŻDEGO UBOJU! I tego be i tego cacy! Dzięki temu wszyscy będą szczęśliwi. Żydki i Arabowie będą mieli czyste mięsko, ja będę miała tanie mięsko ze szczęśliwej krówki i świnki czy kurki. Rzeźnik zamontuje sobie w rzeźni kamerki czy coś i będzie miał więcej papierków, ale i kaska będzie większa płynąć. Rolnik wyprodukuje więcej zwierząt i zrobi więcej kasy. Ekolodzy poczują się potrzebni, bo pewnie z namaszczeniem będą szukać nieprawidłowości - przynajmniej przez jakiś czas, potem zrzucą ten cały bajzel na sanepid. Wreszcie pasożyty w rządzie będą sobie wypłacać większe premie, bo "zarobią ;)" na wszystkich, a Pan Minister Rolnictwa będzie się puszył jak paw, chwaląc się, że Polska wyznacza standardy jako największy w Europie i najbardziej humanitarny producent mięsa. Reasumując, w moim mniemaniu tylko odebranie części mięsnego rynku krajom, w których zwierzęta są bardzo źle i bestialsko traktowane ma jakiś ekologiczny sens. No chyba, że ekolodzy wolą nawracać odbiorców mięsa na wegetarianizm albo promować ateizm, ale to tylko moje pobożne (sic!)... marzenie.
OK, już kończę... prawdę mówiąc nie wiem jak Ty odnosisz się do tego tekstu. Ja tak właśnie myślę i dlatego cieszę się z takiej decyzji Trybunału... Ty masz swój rozum, więc sobie myśl co chcesz!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz