wtorek, 23 grudnia 2014

Przecież morświny...

Gdybym miała zgubić dzień, gdyby tak wypadło. 
Nagle ptak by w locie zgasł, serce by umarło...

Wydawało nam się, że mamy tyle czasu... Miałam napisać coś śmiesznego, opisywać nasze wspólne fajne życie w trójkę (+ Glutek)... Ale naszego trio (+ Glutek) już nie ma... Nie jestem jeszcze w stanie nic mądrze posklejać, dlatego przytoczę nasze notatki o Mufolu zapisane przez Bobiczka...


Przecież morświny nie jedzą haribo!
Nikt go nigdy nie pokonał (poza tym mopem w Kłodawie, który dziabnął go w nos przez siatkę)
Miał 30-metrową smycz w głowie.
"Majcia jest super, Majcia = kiełbasa!" 
Nie zdążyłem go zmierzyć pulsometrem.
"Mamo, Mamo! Gryzę fale!"
Tylko dla niego chciałem suva.
Przecież morświny nie jedzą pistacji!
I co z tego, że zapinał brata na powitanie?!
"rojale są pycha, ale buczersy też lubię, najlepszy jest taki miks"
Znalazłam mu suczkę, ale nie zdążył skorzystać.
"Wiem, że to Bruno kradnie mi żarcie i zabawki. Mam to gdzieś, nie jestem materialistą"
Dlaczego nauczyłaś go równać do lewej? Przecież to bez sensu w ruchu prawostronnym.
"Jestem królem tego balkonu!"
Mufol i Bob
- Dopiero skumałem, że żeby wyszło <dupa, dupa> to muszę na niego popatrzeć między nogami! - Ja nie musiałam!
Nie był antysemitą, ale na hasło <bierz żyda> lepiej żeby nie pokazywała na Ciebie.
"Mamo, mamo, ja pierwszy na schodach, ja pierwszy w domu!"
Sznaucer sąsiadki Małej Mi uwielbiał jego "złoty deszcz".
Wujcio z psiego rancho musiał wzmocnić płot!
Przecież morświny nie jedzą czekolady!
"Mamo, mamo, ładne posłanko w krówkę, a kiedy dobije pedzio, który będzie na nim spał?"
Mufol, no pochwal się jeżykiem... Muufol, ale masz jeżyka! No piękny!
Muffin, jedzie Ci z pyska jak z kartofliska.
Gdzie pies ma uszy, skórzany łbie?
"Mamo, mamo, szerszeń stoi na lidlu! Pierwszy, pierwszy!"
Szukałem chusty w niebiesko-żółtą szachownicę... już nieaktualne.
prezent od Majci
K.rwa, Norton, siad! I czekaj! No podeptał mnie znowu!
Glut, znajdź mu większy patyk, bo tego oskóruje w 5 sekund.
Na bok! Leci! Norton, musisz biec z tą gałęzią dookoła całego jeziora?!
"Że niby ja spałem i skakałem po łóżkach jak was nie było? To pomówienie! Nie przypominam sobie."
Odprowadzał mnie do garażu i przyłaził z Olcią po mnie do pracy.
Nie zdążyłem nagrać jak walczy z roombą i lambo.
Zawsze przed pójściem spać przyłaził z uszami w helikopter, żeby go pogłaskać. Najpierw do mnie, potem do Olci, a potem padał na podłogę po jej stronie z donośnym "Błłrrrrrr" i miażdżył z nami "Synów Anarchii". 

Przecież miały być jeszcze 4 lata! Obiecałeś mi to Bobiczku! 
Na przeglądzie mówili, że jest idealny! Pani mówiła, że mogę się uspokoić!
Był ze mną 11 lat. 



Mam gdzieś, jak ma być, jest tam gdzie lubił. Miał być post o tym jakim jest fajnym kumplem. Notatki. Zmiana czasu. Nie chce mi się tego rozpisywać.
A przyrzekałem jej, że przecież morświny nie umierają przez łapę!



Norton, Muffin, Muflon, Mufol (09.02.2004-23.12.2014)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz