poniedziałek, 3 marca 2014

Muffin... potwory i demony...

Ostatnio, a dokładnie we wtorek (a może to był poniedziałek w zeszłym tygodniu, szłam z Muffinem po Bobbiego do pracy. Po drodze przechodzę obok parku i taka naszła mnie myśl, a właściwie szatański plan... Ale zanim do tego dojdę: Od jakiegoś czasu panuje w naszym kraju moda na posiadanie małego pieska, w sumie jestem w stanie to zrozumieć. Mamy z Bobbim Nortiego, który z racji bycia owczarkiem niemieckim do najmniejszych nie należy. Sprzątanie, karmienie, weterynarz itd. To wszystko wiąże się z czasem, z kosztami - więc tak jak napisałam wczesnej, jestem w stanie zrozumieć chęć posiadania jakiegoś małego futrzaka (jak już nasz facet nam się znudzi :) ), gdzie się nie obejrzę wszędzie widzę yorki.