piątek, 30 stycznia 2015

Rollo!

W moim przypadku planowanie jest bardzo ważne i jest jednym z moich natręctw. Jak zwykle też wszystkie plany wzięły w łeb :) ...w rudy łeb :) ... Po odejściu Muffola za Tęczowy Most zaplanowaliśmy nowego psiego domownika na marzec. Miała to być słodka kulka z hodowli. W międzyczasie przewinął się Borys, którego wujcio z Psiego Rancho przystosowywał do życia z ludźmi. Okazało się, że nie jest on dla nas. Ponownie stanęło na małym gównozjadzie "już" w marcu. Oczywiście ten plan też nie wypalił! ...Jupiiiii! Bo...

Kiedyś podczas buszowania po fejsbuku wpadło mi w oko ogłoszenie ze schroniska o szukającym domu Mezo... jak zobaczyłam tak poległam. W te pędy skopiowałam linka i siu przez mikrofale, miedź i światłowody, fotony i neurony aż do zapracowanego mózgu Zboka! To było w naszym przypadku LOVE od pierwszego kliknięcia. Po sakramentalnym "Bierzemy! :D", które przeleciało po minucie tą samą długą drogę (tylko w odwrotnym kierunku) złapałam za telefon i dzwonię do bardzo miłej Pani Oli (bardzo ładnie ma na imię.. no nie? Właściwie jak Ola to musi być bardzo miła... masło maślane mi wyszło... jebać to - niech zostanie jak jest). Chyba moim wewnętrznym erotyurokiem zdobyłam jej serce, bo Mezo, a obecnie Rollo jest nasz. Musieliśmy troszkę na niego zaczekać gdyż, ponieważ najpierw się oboje rozchorowaliśmy, a potem przyjechała do nas Pinka i nie chcieliśmy wprowadzać w życie Rollosława więcej zamętu niż to konieczne. Tu pominę mało znaczące pierdoły, że raz dziennie bombardowałam Panią Olę smsami i telefonami, a Bob mnie straszył, że ona mnie do spamlisty doda. Nie dodała! "Olcie Rurez!".


Dlaczego Rollo?
Imię Mezo nie podobało się Bobowi. Mi też nie pasowało jakoś. Chcieliśmy go nazwać sami. Szukaliśmy imion wśród bohaterów seriali, które miażdżymy. Otto, Teller, Badger, Cezar...
Nie, to musi być Wiking! Tak! Rudy jak Wiking przecież!
Z listy płac Wikingów na Filmwebie wytypowaliśmy 2-sylabowe: Rollo, Ragnar, Floki.
Jako, że Bob uwielbia Faithless, a co za tym idzie Rollo Armstronga. Rollo Armstrong to brat Dido, znany jest jako Felix... Dido to imię dla dziewczynki, a Felix dla kota :) ... Siłą rzeczy wybór musiał pozostać przy Rollo :)
A teledysk Rollo jako Felix wrzucam dla Boba :)



krótka historia Rollo:
Został znaleziony na początku grudnia 2014 r. w Gostyniu. Był na skraju śmierci głodowej. Szanse na przeżycie były określane na minimalne. Weterynarze zrobili dobrą robotę, a i pies się nie poddał. Po kilku dniach mógł zostać przekazany do schroniska, gdzie dochodził do siebie.
My znaleźliśmy go na fejsie 30 stycznia 2015r i od razu wiedzieliśmy, że jest nasz.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz