niedziela, 15 lutego 2015

Walentynkowy weekend 2015 (dni 1-2)

Sobota
Pobudka około ósmej i pierwsza poranna toaleta. Rude bydlątko tym razem bez awanturowania się zeszło po schodach. Załatwił wszystko co trzeba, a po powrocie rozglądał się po domu. Po południu pojechaliśmy na nasz pierwszy walentynkowy spacer dookoła ulubionego jeziorka MufolaRudzielcowi też tam się bardzo podoba, mało ludzi, las i pełno psich ciekawostek i zapachów. Rollo biega jak wariat - często rozwija smycz i plącze ją wokół nas i drzew.
Okazało się, że nasza psina nie jest taka niewinna jak się na początku wydawało. Różowa świnka, taka, w której Muffol dał radę zepsuć tylko "chrumkaczkę", która wydawała się niezniszczalna... okazała się zniszczalna :) Rollo po błyskawicznym uciszeniu "chrumkaczki" w swoim egzemplarzu, zmasakrował jej ryjek i odgryzł nogę... bohatersko wyrwałam mu urwaną nogę z pyska :)



Niedziela
Po południu długi spacer i poznawanie się wzajemne... hmmmmmm nie da się ukryć, że troszkę nas wypompował nasz dzieciak, bo statystyka w naszej sferze erotycznej troszkę zaniżona (na szczęście minimum zostało osiągnięte! ;) ) Ale to się wszystko nadrobi :D Obiecuję to jakem OlciaJestem :P Rollo poznał dziś wujka z Psiego Rancha. Za radą Pana Jacka zmienimy mu karmę z suchej na mięsną! hmmmmmm... a jakbym tak i Zbokowi do miski taką dawała? Nie gotowałabym już chyba w ogóle, bo tam cielęcinka, jagnięcinka, łosoś i inne frykasy... a nie jakiś schabowy, karminadle czy pesto :D Może by się nie poznał? Nie, nie przepada za tatarem więc chyba nie da rady :D
W każdym razie jesteśmy umówieni na odbiór pierwszej partii już w piątek, więc zobaczymy jak chłopakom smakuje :D

Przez weekend generalnie ćwiczyliśmy. Chodzenie na smyczy, siadanie i łapę ma nasze cudo opanowane prawie do perfekcji (już bez pomocy kabanosów :))))  Na niedzielnym spacerze, trenowaliśmy patent z cofaniem się po rozwinięciu całej smyczy. Wychodzi mu zajebiście!!! Psiak po pewnym czasie sam pilnuje, żeby się za bardzo nie oddalić i się za nami ogląda zanim mechanizm go szarpnie :)

Jutro poniedziałek i pierwszy spacer po Boba...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz