niedziela, 15 lutego 2015

Walentynkowy weekend 2015 (dni 1-2)

Sobota
Pobudka około ósmej i pierwsza poranna toaleta. Rude bydlątko tym razem bez awanturowania się zeszło po schodach. Załatwił wszystko co trzeba, a po powrocie rozglądał się po domu. Po południu pojechaliśmy na nasz pierwszy walentynkowy spacer dookoła ulubionego jeziorka MufolaRudzielcowi też tam się bardzo podoba, mało ludzi, las i pełno psich ciekawostek i zapachów. Rollo biega jak wariat - często rozwija smycz i plącze ją wokół nas i drzew.
Okazało się, że nasza psina nie jest taka niewinna jak się na początku wydawało. Różowa świnka, taka, w której Muffol dał radę zepsuć tylko "chrumkaczkę", która wydawała się niezniszczalna... okazała się zniszczalna :) Rollo po błyskawicznym uciszeniu "chrumkaczki" w swoim egzemplarzu, zmasakrował jej ryjek i odgryzł nogę... bohatersko wyrwałam mu urwaną nogę z pyska :)